Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loveleen O'Connell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loveleen O'Connell. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2013

I wanna dance, and love, and dance again.


In the mountains, las campanas
Están sonando
Todos los chicos (chicas), y los chicos (chicas)
están besando♥

Zastanawiałeś się jak to jest, kiedy jesteś inny od wszystkich? Kiedy boisz się wyznać o sobie prawdę, bowiem wiesz, że zostaniesz odtrącony? Kiedy musisz udawać normalnego, żeby móc pozostać w towarzystwie? Kiedy twoim rodzice komentują przy tobie odmienność, a ty w duchu aż krzyczysz z bezsilności i rozpaczy? Kiedy siedząc wśród przyjaciół nie możesz przedstawić im ukochanej osoby, która siedzi na przeciwko? Kiedy kłamiesz mówiąc, że nikt ci się  nie podoba? Kiedy ze wszystkich sił starasz się być normalnym, jednak nadaremnie? Kiedy najbliższe ci osoby wyśmiewają się z takich jak ty, a nie możesz nic powiedzieć na ich obronę, bojąc się, że zostaniesz rozszyfrowany? Kiedy mała wioska zaczyna się przytłaczać, dusisz się w niej i chcesz wyjechać jak najdalej? Ona to wie.
Każdy dzień był niczym tortura, gdy musiała dostosować się do innych. Być jak inni. Bez ani jednej oznaki odmienności. Bo to przecież nie wypada, a co powiedzą sąsiedzi?! Mimo wszystko wytrzymała bardzo długo. Wyprowadziła się dopiero dwa lata temu, już na zawsze opuszczając dziurę, w której przyszło jej się narodzić. Dobrze wie, że nigdy już tam nie wróci, za dużo przeszła. Za dużo ukrywania się, potajemnych schadzek, żeby broń Boże nikt jej z dziewczyną nie zobaczył! Nie mogła przecież powiedzieć o sobie ludziom, postąpili by tak samo, jak z jej pierwszą miłością: gdy przyznała się rodzicom do swojej orientacji zniszczyli ją, szantażowali, osłabili psychicznie, aż się poddała i związała z chłopakiem. Od tamtej pory nawet nie rozmawiała z Love, za bardzo się bała.
Lovelenn wiedziała, że musi uciec. I postawiła na swoim, wyprowadziła się do San Diego. Duże miasto, dużo ludzi, bardzo łatwo pozostać tu anonimowym. I wreszcie być sobą. Dziewczyna nawet nie wiedziała, ze wolność może smakować tak wspaniale. Kiedyś żyła w ciągłym strachu, teraz cieszy się z każdej chwili spędzonej w tym mieście. Początkowo nadal bała się głośno mówić o swojej orientacji, jednak na swej drodze spotkała wielu ludzi, którzy niczego się nie wstydzili. Wzięła z nich przykład, z uśmiechem spławia facetów wypowiadając zaledwie cztery słowa: sorry, ale jestem szósteczką.


Loveleen O'Connell
03.04.1991r.
stuprocentowa szósteczka
pani fotograf kelnerka w mało znanym pubie


[Dzień dobry :) Pragnę dużo wątków i ciekawych powiązań, a co!
Karta ciągle w budowie...]